wtorek, 10 kwietnia 2012

Rozdział Piąty


Rozdział Piąty

<Asia>
Czułam wielki ból. Usłyszałam tylko jak ktoś wykrzyczał moje imię, podniosłam powieki i zobaczyłam Nialla, mojego kochanego żarłoka. Powieki same mi opadły i straciłam przytomność.
<Niall>
Straciła przytomność. Cała zakrwawiona. Tak bardzo ją kochałem. Nie może mnie zostawić. Rozpłakałem się jak małe dziecko. Z moich rozmyślań wyrwał mnie głos Zayna.
- Będzie dobrze, zobaczysz – Spojrzałem na niego. Rozmazał mi się obraz i powoli osunąłem się na ziemię.
Bolała mnie głowa i to strasznie. Otworzyłem oczy i ujrzałem siedzącą koło mnie moją kochaną bandę dzikusów.
-Co się stało? – Wydukałem.
- Jesteśmy w szpitalu, zemdlałeś przy Asi… - spuścił wzrok i zobaczyłem powoli spływającą łzę. To nie podobne do Zayna. Usiadłem i zapytałem.
-Co z nią?
- Ehh. Ma połamane kilka żeber, skręconą rękę. Jest cała poobijana i porozcinana i leży w śpiączce – powiedział Liam, gdy to usłyszałem gula stanęła mi w gardle i nie mogłem nic powiedzieć.
- Nie wiadomo, kiedy się wybudzi – dodał Lou.
- Mogę ją zobaczyć? – Zapytałem.
- Tak, lekarz pozwolił nam wejść, ale tylko na chwile, bo może być tam tylko jedna osoba – powiedział Zayn kierując mnie do jej Sali.
Zobaczyłem ją. Moją kochaną Asię. Chwyciłem ją za rękę i szepnąłem do ucha
- Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
- Niall, mamy mały problem, nie wiemy czy zawiadamiać jej rodziców. - Powiedział Liam.
- Wydaje mi się, ze nie powinniśmy na razie do nich dzwonić – odpowiedziałem i spojrzałem na niego.
- No, okej – odpowiedział
<Harry>
Widziałem, jaki Niall jest przejęty całą tą sytuację. Kocha ją, a ona jego. A ja? Kryje swoje uczucia w sobie i nie wiem, co mam robić. Kryje swoje uczucie do niej, to, że tak bardzo ją kocham. Chce z nią być, ale nie mogę zepsuć przez to naszej przyjaźni. Z rozmyślań wyrwały mnie krzyki Lou.
- Pobudka – krzyczał Asi do ucha i potrząsał nią.
- Zamknij się, pogorszysz tylko jej stan – powiedziałem wkurzony, a on zszedł z niej ze smutną minką. Wtedy przyszedł lekarz i powiedział.
- Chłopcy, może zostać tu tylko jeden z Was , reszta musi porządnie wypocząć, ale to już ustalcie między sobą – wyszedł zamykając za sobą drzwi
Chciałem już coś powiedzieć, ale pierwszy był Niall.
- Ja zostanę a wy jedźcie do domu.
- Dobra, jutro do Was przyjedziemy – powiedział Liam, pożegnaliśmy się i wyszliśmy zostawiając go samego.
<Niall>
Obiecałem sobie w myślach, że będę przy niej. Cały czas trzymałem ja za rękę. Po jakimś czasie oczy zaczęły mi się zamykać i już prawie spałem, gdy nagle zaczęło coś pikać. Lekarze szybko zbiegli się do sali, a jedna z pielęgniarek powiedziała mi
- Proszę być blisko niej, potrzebuje tego – spojrzałem na nią i mocniej ścisnąłem jej rękę. Nachyliłem się nad nią i szepnąłem jej do ucha.
- Kocham cię, nie zostawiaj mnie – pocałowałem ją bardzo namiętnie. Odkleiłem się od niej i zrobiło mi się słabo. Zobaczyłem jedynie jak podniosła powieki i powiedziała
- Dziękuję, kocham Cię – ponownie straciła przytomność.
Lekarz wyprowadził mnie z sali i usiadł ze mną na korytarzu.
- Zrobimy panu badania, a z Asią będzie wszystko dobrze. Jest silna i może za tydzień ją wypiszemy. Teraz położymy pana koło niej, będzie miał pan osobne łóżko i tak jak powiedziałem wykonamy badania.
- Dobrze – odpowiedziałem i udałem się za nim do sali. Spojrzałem na nią, była uśmiechnięta. Położyłem się na łożu szpitalnym jak mi kazano i odleciałem.
<Asia>
Otworzyłam oczy, ale zaraz ponownie je zamknęłam, ponieważ oślepiło mnie światło lamp szpitalnych. Jak to szpitalnych? Chciałam się podnieść, ale z bólu od razu wróciłam do poprzedniej pozycji. Powoli wszystko zaczęło mi się przypominać i przed oczami pojawiła mi się jego twarz. Łzy napłynęły mi do oczy. Poczułam coś na mojej ręce i zaczęłam się wyrywać i krzyczeć
- Zostaw mnie - szarpnęłam i poczułam straszny ból w ręce. Ktoś mnie przytulił, to był mój kochany blondyn, poczułam zapach jego perfum.
- Spokojnie, to ja masz kroplówkę w ręce, ale ją wyrwałaś, zawołam pielęgniarkę – powiedział i pocałował mnie w czoło. Pielęgniarką przyszła i założyła mi nowego motylka. Niall usiadł koło mnie i musnął moje wargi.

- Teraz Cię nie opuszczę, będę przy tobie i nikt nie zrobi Ci krzywdy – powiedział, a z moich oczu poleciały łzy. Łzy szczęścia i smutku naraz.
- Hej – krzyknęli chłopcy wchodząc do Sali.
 -Hej – odpowiedziałam chłopakom.
- Jak się czuje nasza księżniczka – zapytał Lou podchodząc do mnie i mocno przytulając.
- Poza tym, że wszystko mnie boli to wszystko okej – odpowiedziałam – i przepraszam was za wszystko, jeszcze tyle wypiłam. Przepraszam. – Pojedyncza łza spłynęła po moim policzku, którą Harry od razu starł i zapytał.
-Kto Ci to zrobił?
- Nie mogę – powiedziałam i wtuliłam się w nie go, ale teraz już całkiem zaryczana.
- Ehh, ale musisz powiedzieć – namawiał mnie Zayn.
- Nie, dajcie mi spokój – powiedziałam bardziej stanowczo i wtuliłam się w poduszkę – On dla mnie bardzo dużo znaczył, nie mogę mu tego zrobić.
- Rozumiem, ale jak zmienisz zdanie... – powiedział.
- Nie zmienię – przerwałam mu.
- Okej. My lecimy, bo Paul chciał się z nami spotkać – powiedział Liam.
- Dobra, to pa – wszyscy przytuliliśmy się do siebie i chłopcy odeszli razem z Niallem, bo ma dobre wyniki i może wyjść ze szpitala. 

Dzisiaj dodaję nowy rozdział. Przepraszam, że tak późno, ale święta i wgl.
Dziękuję za ponad 200 wejść i za komentarze. Bardzo proszę wszystkich, którzy odwiedzają tą stronę, aby komentowali. Nie wiem, kiedy pojawi się kolejny rozdział, ponieważ nadal mam karę i brak weny. Kocham Was i pozdrawiam :***


11 komentarzy:

  1. bardzo fajne :) podoba mi sie jak piszesz :)
    wpadnij do mnie gdzie jest nowy rozdział
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, ciekawe ;D Pisz następny
    Zapraszam Cię również do mnie ;D
    xstupid-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. super xD Bardzo ładnie piszesz i masz ciekawy styl ;d ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się : ) Czekam na następny. Mam nadzieję, że szybko wyjaśni się, o co chodzi z Maćkiem, bo szczerze mówiąc, zżera mnie ciekawość ; p xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę świetny blog! Zakochałam się w tym blogu! Będę tu często zaglądać! http://najamajke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za dodanie mnie do obserwowanych :) To wielki zaszczyt. Zaglądaj do mnie często i komentuj! Z góry dzięki. Twój blog też mi się bardzo podoba!
    http://najamajke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo faajnie ! wciągnęłam mnie ta historia <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie piszesz.;)
    I zapraszam do mnie.
    http://max-kocham.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielkie dzięki, że dodałeś/aś mnie do obserwowanych, jeśli tylko chcesz i ja mogę się odwdzięczyć tym samym. Zapraszam do czytania kolejnych rozdziałów, wchodzenia na mojego bloga, komentowania i polecania go. http://najamajke.blogspot.com/
    A jeśli długo cię u mnie nie było to przeczytaj streszczenie :
    Vanessa razem ze swoją przyjaciółką Alexis wyjeżdżają na wycieczkę na Jamajkę. Poznają tam Ziggiego i Billego, z którymi się wiążą. Przeżywają mnóstwo przygód i postanawiają wybrać się na kolejną wycieczkę z chłopakami. Lecą do słonecznej Brazylii, miasta Santos. Po przyjeździe Vanessa czyta sms'a Ziggiego, w którym tajemniczy "nikt" prosi o spotkanie. Van postanawia śledzić swojego chłopaka i zauważa kłótnie połączoną z namiętnymi pocałunkami, to oznacza koniec ich w związku. Wracając do pokoju na schodach spotyka Billego, który mówi jej, że Alexis zdradzała go z Ziggym. Vanessa błąkając się po ulicach Santosu spotyka Neymara, piłkarza tamtejszej drużyny. Razem wyruszają w podróż do Hiszpanii na mecz FC Santos - FC Barcelona. Podczas pobytu w kawiarni spotykają.... no właśnie kogo spotykają!?czytaj!

    OdpowiedzUsuń
  10. zyjesz jeszcze? a ogólnie, to świetny blog! :D wpadnij do mnie *: obserwuj, jeśli blog Ci się podoba :) masz twittera? follow? @viktoriapoland :)

    OdpowiedzUsuń