środa, 16 maja 2012


Rozdział Siódmy

- Możesz ściągnąć opaskę – krzyknął Zayn. Ściągnęłam opaskę i zobaczyłam ciemność, nagle światła się zapaliły i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Było cudownie, wszystko było pięknie ustrojone, pełno ludzi, śliczny tort i napis „ Wszystkiego najlepszego Asiu ”
- Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki, dzięki – krzyknęłam i rzuciłam się na nich tak, że wszyscy wylądowaliśmy na ziemi nie mogąc opanować śmiechu.
- Ta impreza jest przywitalna i urodzinowa, bo przecież jutro kończysz 17 lat – wydarł się Harry, bo przez muzykę nie można było normalnie rozmawiać. Rzeczywiście, przecież jutro jest już 19 lipca i mam urodziny, o których zupełnie zapomniałam.
- Dziękuję, przytuliłam go i poszłam zanieść torbę do mojego pokoju. Gdy wróciłam na dół, ludzie świetnie się bawili, a Dj Malik puszczał świetną muzykę. Podeszłam do „alkoholi” po drinka. Wtedy podszedł do mnie Niall.
- Zatańczysz? – Zapytał już troszeczkę wstawiony.
- Pewnie – odpowiedziałam i poszli na ‘parkiet’ i zaczęliśmy tańczyć. Niall bardzo dobrze tańczył, zresztą ja też, bo chodziłam 4 lata na dodatkowe zajęcia tańca. Przetańczyliśmy kilka kawałków i usiedliśmy na kanapie. Wypiłam w fajnym towarzystwie kilka drinków i piwo, chociaż jeszcze nie jestem pełnoletnia. Niall już uchlany, poszedł do jakiś plastików, a reszta gadała same głupoty dobrze, że zdążyłam ze wszystkimi trochę potańczyć, bo teraz to wątpię, że któryś z nich utrzyma się na nogach. Spojrzałam na zegarek, dochodziła trzecia. Nagle podszedł do mnie jakiś gościu w czarnych lokowanych włosach, lekkim zarostem, pięknymi niebieskimi oczami i cudownym uśmiechem.
- Zatańczysz? – Zapytał wyciągając do mnie rękę. Wstałam i ruszyłam z nim na parkiet. Leciał wolny. Objął mnie w pasie, a ja owinęłam jego szyje rękoma.
- Filip jestem – szepnął mi na ucho.
- Asia – odpowiedziałam. Tańcząc rozmawialiśmy o wszystkim, śmiejąc się, co chwilę. Po godzinie tańczenia wyszliśmy na ogród, siadając na huśtawce. Wyciągnął paczkę papierosów, nie paliłam, ale wzięłam.
- Czasami lubię tak usiąść, patrzeć w gwiazdy i zapalić papierosa. Odsunąć się na chwilę od wszystkiego i pomyśleć. – Powiedział i objął mnie ramieniem.
- Ja nie palę, ale czasami, gdy jestem smutna siadam na balkonie i potrafię wypalić całą paczkę – powiedziałam i wtuliłam się w niego. Nie wiem, kiedy zasnęłam.
<Filip>
- Zasnęła wtulona we mnie. Złapała haczyk teraz trzeba troszkę poczekać i plan się uda – pomyślałem i uśmiechnąłem się do siebie.
Wziąłem ją na ręce i poszedłem do domu.
- Liam, gdzie ją położyć? – Zapytałem.
- Czwarte drzwi na prawo – powiedział i gdzieś poszedł. Szedłem schodami i po chwili byłem już u niej w pokoju. Położyłem ją i przykryłem kołdrą. Trochę żal było mi tej dziewczyny, ale zadanie to zadanie. Położyłem na szafce z numerem mojego telefonu.
<Asia>
Otworzyłam powieki. Cholernie bolała mnie głowa. Spojrzałam na szafkę w poszukiwaniu jakiejkolwiek godziny. Była 10.08, Ale nie chciało mi się wstać. Po piętnastu minutach leżenia uniosłam się i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam zielone rurki, białą bluzkę z czarnymi napisami i czarny sweterek. Zrobiłam sobie odświeżający prysznic, zmyłam wczorajszy makijaż i nałożyłam nowy. Włosy spięłam w luźnego koczka i wyszłam z łazienki. Spojrzałam na mój pokój, Był okropny, pełno porozwalanych śmiecie. Masakra. Szybko to ogarnęłam i usiadłam na łóżku, spojrzałam na szafkę, jeszcze jeden papier i gotowe. Już chciałam to zgnieść, ale zobaczyłam tam jakiś napis:

Bardzo ładnie śpisz, masz mój numer: 692534212
Myślę, że się jeszcze zobaczymy. x Filip
- Kochany jest – powiedziałam do siebie i zapisałam jego numer w komórce. Zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli przy stole w kuchni
- Hej wszystkim- powiedziałam i nalałam sobie wody do szklanki
- hej- stęknęli
- Co tacy przybici? – Zapytałam biorąc aspirynę, niby mam mocną głowę do alkoholu, ale głowa trochę mnie boli.
- Zmęczony jestem i łeb mi pęka – powiedział Harry
- Masz- rzuciłam mu aspirynę. Zjadłam kanapki, przygotowane, przed chwilą przezemnie. Wtedy poczułam wibracje w prawej kieszeni. Nie patrząc na wyświetlacz szybko odebrałam.
- Halo – odezwałam się do słuchawki
- Cześć córcia – mamusia.
- Cześć mamuś
-Kochanie, wszystkiego najlepszego z okazji Twoich 17 – tych urodzin. Dużo szczęścia, miłości, dobrych ocen, spełnienia marzeń i wszystkiego naj naj lepszego.
- Dziękuję, a tak, co u Was słychać? – Zapytałam – A jakoś – nie dokończyła – a jak u ciebie?
- Jest świetnie, ale mamuś słyszę, że coś się stało, proszę powiedz mi.
- No, bo my – zrobiła przerwę, a chłopcy cały czas się na mnie dziwnie gapili – rozwodzimy się- nie wiedziałam, co powiedzieć
- Nie, to nie prawda. Żartujesz sobie?! – Zaczęłam się na nią wydzierać.
- Asiu, ale proszę Cię, uspokój się
- Nie, nie będę spokojna
- Muszę jeszcze coś Ci powiedzieć, jutro jest rozprawa i zobaczymy, z kim zostaniesz, jeżeli ze mną to wyjedziemy do Londynu, tam - wtedy rozpłakała się na dobre, zresztą ja też
- Mamuś, zobaczysz zostanę z Tobą, jutro zadzwonię, bo muszę kończyć - zakończyłam rozmowę i rzuciłam telefonem o ścianę, który się rozsypał.
- Asiu, co jest? – Pytali chłopacy, ale ja nie zwracałam na nich uwagi, teraz chciałam być sama. Ubrałam się szybko i wybiegłam z domu nie zwracając uwagi na krzyki chłopców.
Gdy o tym myślę łzy same lecą jak głupie po moich policzkach. Nie wiem gdzie biegłam, teraz mam to gdzieś. Nogi same mnie niosły przez Londyn. Po kilkudziesięciu minutach biegu stanęłam w jakimś parku. Weszłam w głąb i usiadłam na ławce, pod wysokim drzewem. Podkuliłam nogi i zamknęłam oczy. Myślałam o tym wszystkim jak teraz będzie. Co jeżeli zostanę z tatą?? I z jego dziunią – dodałam w myślach. A jeżeli zostanę z mamą, będę w Londynie, bez przyjaciół, no może są chłopcy, ale tam zostawiłam moje przyjaciółki, musze je tu zaprosić. Myśląc o tym zaczęłam szlochać jak głupia i nie usłyszałam jak ktoś do mnie podchodzi. Ktoś dotknął mojego ramienia, a ja podskoczyłam jak oparzona.
- Przepraszam, że Cię wystraszyłem – uśmiechnął się Filip i mnie przytulił.
- Nic się nie stało – powiedziałam przez łzy
- Co jest? – Zapytał, a ja wtuliłam się w jego ram, które służyło mi jako chusteczki. Opowiedziałam mu wszystko.
- Mała wszystko będzie dobrze, zobaczysz – powiedział całując mnie w czoło
- Chodź, pójdziemy do chłopaków, pewnie się martwią – powiedziałam wstając z ławki.
- Dobrze, zaprowadzę Cię – odpowiedział biorąc mnie za rękę.
- Zostań z nami na noc – zrobiłam minkę kota ze Smreka.
- No, okej. Tylko zadzwonię do mamy – Jego mama się zgodziła, aby został na noc. Doszliśmy do domu chłopaków, po chwili otworzył nam Niall, bo ja jak zawsze zapomniałam klucze.
- Dziewczyno gdzie Ty byłaś?! Wiesz jak ja się martwiłem?! Prawie zawału dostałem!! – Krzyczał, na mnie, ale po kilku minutach się uspokoił – Przepraszam, po prostu strasznie się martwiłem – przytulił mnie, a ja widziałam chłopaków stojących za nami jak śmieją się z blondasa.
- Poznajcie Filipa – powiedziałam, gdy już uwolniłam się z uścisku Nialla - To mój przyjaciel. Wszyscy podali sobie ręce i usiedliśmy na kanapie.
- A teraz powiedz nam, co się stało? Płakałaś – Powiedział Zayn.
- Moi, ehh, moi rodzice się rozwodzą – po policzku zleciała mi łza, ale Lou szybko j a starł i mocno mnie przytulił
- Zobaczysz wszystko będzie dobrze malutka, przechodziłem to, teraz musisz wspierać mamę – szepnął mi pan Marchewka.
- Dzięki – odszepnęłam i dałam mu buziaka w policzek
- Dobra to, co robimy?? – Zapytałam, bo nie chciałam dalej zadręczać rozwodem. Liam chciał coś powiedzieć, ale ja go wyprzedziłam,
- Nie, dzisiaj na pewno nie Toy Story. Jakiś horror- Liam zrobił smutną minkę, a ja dałam mu tylko buziaka.. Niall wybrał jakiś naprawdę straszny, a ja poszłam do kuchni po jedzenie. Wzięłam popcorn, chipsy, żelki i picie. Już po piętnastu minutach wszystko zostało zjedzone, ale i tak większość zjadł Niall i jeszcze marudził, że jest głodny. Lubiłam oglądać Horrory, ale ten był straszny. Nienawidzę jakiś duchów, ale chłopcy przerobili to na komedie
- Kto idzie zemną do łazienki? – Zapytałam.
- A co, boisz się iść sama? – Zapytał Harry
- Nie wiesz, nie lubię siedzieć sama
- To chodź – wziął mnie za rękę i zaprowadził, bo wszędzie było ciemno
- Poczekaj tu na mnie. Weszłam do łazienki i się nakluczyłam
- Aaaaa – zaczęłam się drzeć – Ratunku!! – Zgasło światło, w końcu się uspokoiłam, bo usłyszałam śmiech Hazzy.
- Ty dupku, zabije Cię – krzyknęłam, a światło od razu się zapaliło. Załatwiłam to, co trzeba było i wyszłam nie odzywając się do Harrego.
- No nie bądź zła, no – prosił
- Nie odzywaj się w ogóle, bo Ci coś zrobię – krzyknęłam na niego to od razu zamilkł.
 Gdy film się skończył Zayn zapalił światło.
- Co teraz robimy?? – Zapytał Filip.
- Butelka! – Wykrzyknął Lou. Usiedliśmy w kółku, pierwszy oczywiście kręcił pan Marchewka. Wypadła na Nialla – Idź na ulicę w samych bokserkach i błagaj o jedzenie – uśmiechnął się Tomlinson, a żarłok spiorunował go wzrokiem.
- Zemszczę – powiedział i wyszedł już w samych bokserkach. Obserwowaliśmy go z balkonu. Wszyscy tarzali się na ziemi ze śmiechu. Jakaś babka podeszła do niego i dała mu coś, druga zaczęła walić go torebką i na niego krzyczeć, a ten wystraszony wrócił do nas. Gdy się ubrał wyjął żelki z kieszeni.
- Skąd je masz? – Zapytałam
- Tamta pani mi dała – odpowiedział zajadając się gumisiami. Niall zakręcił, wypadło na Filipa, a ja wykorzystując nieuwagę blondasa skradłam mu żelki. Wszyscy zaczęli się śmiać jak ja je jadłam, a Niall nie wiedział, o co chodzi. W końcu na mnie spojrzał i zobaczył jak pochłaniam jego żelki
- Ejjj, to moje, oddawaj - krzyknął rzucając się na mnie.
- No, dobra, masz – oddałam mu pustą paczkę.
- Wszystko mi zjadłaś! – Krzyknął ze łzami w oczach, a po chwili na dobre się rozryczał.
- Kochanie, dam Ci nowe dwa opakowania, dobrze?? – Przytuliłam go.
- Mhm. – Szybko poszłam do kuchni po żelki i dałam je Irlandczykowi.
- Dobra gramy dalej – powiedział blondas z pełną buzią.
- To ja wymyślam zadanie Filipowi – krzyknął Zayn.
- Okej – wszyscy przytaknęliśmy
- Całuj się z Asią 30 sekund – Hazza i Niall wymienili się dziwnymi spojrzeniami, a ja nie wiedziałam, co ronić. Zadanie to zadanie. Zbliżyliśmy się do siebie i zagłębiliśmy w pocałunku. Świetnie całował, poczułam motyle w brzuchu. Gdy minęło już 30 sekund odsunęliśmy się od siebie i wróciliśmy na poprzednie miejsca.
- Możemy robić to częściej, bo świetnie całujesz – mrugnął do mnie okiem Filip
- Nie pozwalaj sobie za dużo. Na to trzeba zasłużyć – uśmiechnęłam się. Teraz kręcił Filip i wypadło na Lou.
- Weź wszystkie marchewki ( jest ich 2 wielkie skrzynie) i włóż je w gacie Harrego, Zayna, Liama i Filipa – zaśmiał się Niall wymyślając zadanie.
- Nonie, przecież one umrą przy ich odbycie. Mogę, chociaż trochę zostawić? – Zapytał z błagalnym spojrzeniem.
- Nie, bo innym marchewką będzie smutno – powiedział Niall z udawanym przejęciem. Chłopcy przynieśli marchewki z piwnicy i z kuchni. Postawili je przed Lou, a ja szybko pobiegłam po kamerę i zaczęłam to nagrywać. Louis założył długą rękawicę, bo jak stwierdził nie chce potem dezynfekować rąk. Nialler i ja nie mogliśmy opanować śmiechu. To tak śmiesznie wyglądało. Louis Tomlinson grzebie przyjaciołom w gaciach. Po godzinie grania usiedliśmy na kanapie. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu.
- Słuchajcie, jest już druga, to jak śpimy? – Zapytałam.
- Filip możesz spać u mnie, a ja będę spać na kanapie – zaproponował Harry
- Nie ma mowy, ja mogę spać na kanapie, a Ty śpij u siebie – odmówił Filip
- Niee
- Tak – kłócili się o to chyba z pięć minut.
- Cisza!!! – Krzyknęłam znudzona ich kłótnią – Filip śpi u Hazzy – już chciał mi przerwać, ale zatkałam mu buzie - a Harold śpi u mnie żeby nie było mu smutno, a teraz każdy do swoich łóżek, bez gadania – zarządziłam, a wszyscy odpowiedzieli chórem
- Dobrze mamusiu.
Weszłam do swojego pokoju. Zasłoniłam rolety, wzięłam za dużą koszulkę i krótkie spodenki jako piżamę i weszłam do łazienki. Zrobiłam sobie 10 minutowy prysznic, umyłam włosy i zęby. Gdy wyszłam z łazienki Harry już leżał na łóżku.
- Hej – poruszył śmiesznie brwiami.
- Hej – położyłam się obok niego i spojrzałam mu w oczy. Po chwili zaczął się do mnie zbliżać.
- Idź spać. Trzeba się wyspać po imprezie – uśmiechnęłam się do niego.
- No ejj. To daj buziaka – zażyczył sobie.
- Śnisz – obróciłam się na drugi bok.
- Sama tego chciałaś – krzyknął i zaczął mnie łaskotać. Śmiałam się jak nienormalna.
- Do – bra – dam – Ci – bu – zia – ka – wydusiłam z siebie przez śmiech. Hazza przestał mnie łaskotać, a ja dałam mu dwa buziaki w policzek.
- Idziesz spać? – Zapytała.
- Nie, bo przez kogoś nie jestem już śpiąca. Wstawię filmik na YouTuba z dzisiejszej gry w butelkę – sięgnęłam po laptopa i kamerę.
- Popatrzę sobie – powiedział wpatrując się w ekran. Wstawiłam filmik i już po kilku minutach było kilkaset wejść. Zamknęłam laptopa, położyłam się i spojrzałam na Loczka.
- Dobranoc – powiedziałam i odwróciłam się na drugi bok.
- Dobranoc – musnął mój policzek i położył się obok mnie z wielkim bananem na twarzy. Po chwili zasnęłam wtulona w poduszkę.
             


Dziękuję wszystkim, którzy czytają mojego bloga. Teraz rozdziały będą pojawiać się częściej, bo wtedy miałam karę L
Teraz ogłaszam 8 komentarzy = nowy rozdział pojawi się szybciej.
Proszę o polecanie mojego bloga i pozostawianie komentarzy. Dziękuję:**

Asia

10 komentarzy:

  1. Zarąbisty rozdział a te zadanie Lou ! Biedne marchewki ;(

    Zajebisty!
    Czkam na NN ;)
    Zapraszam do siebie ; ) :
    http://you-got-that-one-thing.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebiste! <3
    zapraszam do komentowania 22 rozdziału który własnie się pojawił :)
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde rozdział jest mega mega:) ciekwe co ten Filip kombinuje:) myślałam że padne jak czytałam o Niallu:*haha czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha ha ha ha ,biedny Niall ,ja bym nie wyszła na ulice w samej bieliźnie i bym nie wymuszała jedzenia :D
    Spanko z Harrym ... zazdroszczę.
    Co en Filip kombinuje i co się stało z twoją komórką ,ona jeszcze działa ? W końcu tam jest numer Filipa :P
    hahaha czekam nn
    POZDRAWIAM :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały czekam na nn <3 :* !!! ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny ! ;dd
    czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć. Jest to wiadomość do wszystkich moich obserwatorów:
    Jestem bardzo wdzięczna za to, że jesteście ze mną, bo bez was nie było i mnie. Nie miałabym do kogo pisać i na pewno także nie miałabym takiej motywacji. Kto z was czyta regularnie mojego bloga wie, że trochę się dzieje, a kto nie to fajnie by było jakby nadrobił i może ocenił? Ostatnio jest coraz mniej komentarzy. Fajnie by było jakbyście to zmienili. Chciałam jeszcze powiadomić was o zbliżającym się ROZDANIU u mnie na drugim blogu (w połączeniu z pierwszym). Do wygrania będą ciekawe nagrody + coś z PARYŻA! Wydaje mi się, że warto do mnie zajrzeć : ) Jeszcze raz dzięki, że jesteście i zapraszam do mnie. http://najamajke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy blog. : )
    Zapraszam również na mój : niallerx3.blogspot.com : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny blog ! ;**
    Zapraszam do mnie :D
    http://oopowiadanieoonedirection.blogspot.com/

    Ps: Czekam na kolejny rozdział ! :)

    OdpowiedzUsuń